Ważna Korespondencja

                  CHRISTUS VINCIT,     CHRISTUS REGNAT,

                           CHRISTUS, CHRISTUS IMPERAT !

10 czerwca Błogosławiony Bogumił-Piotr, biskup

Bogumił urodził się w Koźminie (Wielkopolska). Pochodził ze znakomitego rodu Leszczyców. Przyszedł na świat ok. 1135 r. O jego rodzicach dokumenty milczą. Jego bliższym krewnym, może nawet bratem, był cysters w Łeknie, Boguchwał. Nie są znane bliższe okoliczności wstąpienia Bogumiła do klasztoru cystersów. Nie wiemy również, czy jego imię Piotr jest chrzestnym, czy też zakonnym. W roku 1185 miał powstać klasztor cystersów w Koprzywnicy, a jego opatem miał być wybrany wówczas właśnie Bogumił-Piotr. W roku 1186 Bogumił został powołany na urząd biskupa w Poznaniu. Do dziś w skarbcu katedry przechowywana jest jego stuła. Jednak już w roku następnym, 1187, po śmierci arcybiskupa gnieźnieńskiego Zdzisława, Bogumił został powołany do Gniezna na jego następcę. Tak szybka kariera wskazuje, że musiał wyróżniać się niezwykłymi zaletami ducha. Bł. Wincenty Kadłubek, który zapewne znał go osobiście, napisał o nim w Kronice: "Mąż pełen cnót i wiedzy (...), wyróżniający się dobrymi obyczajami, pełen szlachetności umysłu". Bogumił był rzeczywiście chlubą zakonu cysterskiego dzięki swojej mądrości, uczynności, dzielności, świętości i hojnej fundacji na cele misyjne.
Swoje przywiązanie do zakonu cystersów okazał Bogumił zaraz na początku swoich rządów, kiedy przeznaczył dochody z kilkunastu wsi, należących do metropolii, na zorganizowanie nowego opactwa cystersów w Sulejowie, które ufundował wtedy książę Kazimierz Sprawiedliwy. Opactwu cysterskiemu w Łeknie ofiarował dochody z trzech innych wsi. O publicznej działalności Błogosławionego wiemy tyle, że w roku 1191 uczestniczył w konsekracji kolegiaty sandomierskiej. Wezwany na rozjemcę w sporze między benedyktynami a norbertanami o opactwo św. Wincentego we Wrocławiu w roku 1193, przydzielił je norbertanom. Jemu też zlecono delikatną i trudną misję pojednania książąt Kazimierza Sprawiedliwego z Mieszkiem Starym. W rodzinnym majątku, w Dobrowie, Bogumił ufundował kościół parafialny Świętej Trójcy i hojnie go uposażył.
Spragniony ciszy i spokoju, po dwunastu latach rządzenia metropolia gnieźnieńską, w 1198 r. złożył rezygnację na ręce legata papieskiego, kardynała Piotra, i przeniósł się do Dobrowa, gdzie na wyspie rzeki Warty założył sobie pustelnię. Tam, jak pisał promotor procesu beatyfikacyjnego, prymas Maciej Łubieński, "trawiąc czas na modlitwie i trapiąc ciało swoje postami, niespaniem i różnymi umartwieniami, spędził ostatnie lata swego życia". W każdą niedzielę dla okolicznych mieszkańców odprawiał Msze św. i wygłaszał kazania. Przeżył tam ok. 5 lat. Dobra rodzinne przeznaczył na misje wśród pogańskich Prusów.
Nieznana jest data jego zgonu. Według Kalendarza Krakowskiego miał przejść do wieczności 19 sierpnia. Według nekrologu klasztorów norbertanów we Wrocławiu i w Szczecinie miał zasnąć w Panu 20 sierpnia. Przypuszczalny rok jego śmierci to ok. 1204 r.
Jego cześć od samego początku była żywa. Obejmowała zwłaszcza rejon Wielkopolski. Uciekano się do jego wstawiennictwa przede wszystkim, by uprosić zdrowie dla żywego inwentarza oraz o szczęśliwe połowy ryb. U jego grobu w kościele dobrowskim składano liczne wota dziękczynne za wyjednane łaski. Prymas Jakub Uchański (1562-1581) w czasie badania relikwii Bogumiła wyjął z jego sarkofagu mitrę i pierścień biskupi z szafirem oraz złotą blachę z napisem pośmiertnym. Proces kanoniczny rozpoczął dopiero w roku 1625 prymas Maciej Łubieński. Akta tego procesu zostały przesłane do Rzymu w roku 1651. Z tej okazji opracowano żywot Bogumiła. Niestety, księga cudów, którą wypożyczył Sebastian Głębocki, spłonęła w jego dworze w Głębokim pod Kruszwicą. Nowy proces kościelny rozpoczął w roku 1908 biskup kujawski, Stanisław Kazimierz Zdzitowiecki. Dopiero papież Pius XI 27 maja 1925 roku zatwierdził starodawny kult biskupa Bogumiła. Paweł VI ogłosił bł. Bogumiła wraz z bł. Jolentą patronem archidiecezji gnieźnieńskiej. Ponadto bł. Bogumił jest patronem archidiecezji gdańskiej, poznańskiej, wrocławskiej i diecezji włocławskiej. Jest wzywany jako orędownik odbywających rekolekcje i skupienia.

W ikonografii bł. Bogumił przedstawiany jest w pontyfikalnym stroju biskupim z krzyżem w ręku. Czasami ukazywany, gdy przechodzi suchą nogą przez rzekę. Jego atrybutem jest ryba.

http://www.brewiarz.pl/

SARKOFAG BISKUPA BOGUMIŁA W KOLEGIACIE N.M.P W UNIEJOWIE.

SKAŁA BŁ. BOGUMIŁA Z ODCISKIEM JEGO STOPY.

OŁTARZ GŁÓWNY W KOŚCIELE P.W. TRÓJCY ŚWIĘTEJ W SANKTUARIUM BŁOGOSŁAWIONEGO BOGUMIŁA W DOBROWIE. PRZY OŁTARZU WIDOCZNA FIGURA BISKUPA BOGUMIŁA Z PASTORAŁEM.

PUSTELNIA BOGUMIŁA W DOBROWIE NAD WARTĄ. PO LEWEJ STRONIE KAPLICA BŁ. BOGUMIŁA, PO PRAWEJ STRONIE OŁTARZ POLOWY.

Klik

Wielkie brawa za odwagę! Rzecznik kurii diecezjalnej w Płocku pisze w obronie ks. Jacka Międlara!

Chyba już nikt się nie spodziewał, że pod tak wielkim naciskiem nuncjusza apostolskiego abp. Migliore, przewodniczącego KEP abp. Gądeckiego i prymasa Polski abp. Polaka, którakolwiek z kurii stanie w obronie kapłana-narodowca, w środowisku Gazety Wyborczej zwanego „kapłanem nienawiści”, czy „księdzem faszystą”.

Pani Elżbieta Grzybowska, bo tak się nazywa rzecznik prasowy kurii diecezjalnej w Płocku, gdzie ordynariuszem jest bp Piotr Libera, na prywatnym blogu opublikowała tekst pt. „Ksiądz i ONR”, w którym wyraża solidarność z ks. Międlarem:

– Tak się jakoś składa, że gdy mainstreamowe media nie lubią jakiegoś księdza, ja lubię go tym bardziej.

Rzecznik punktuje, komu jest niewygodny duszpasterz nacjonalistów, o którym w ostatnim czasie, tak głośno, mimo iż on sam nie zabiera głosu w mediach:

– Wiem, komu „podpadł” ks. Międlar: lewicy, liberałom, mainstreamowi. Jest radykalny, podobnie jak ugrupowanie, z którym sympatyzuje. Nie śledzę na bieżąco poczynań Obozu Narodowo-Radykalnego, to fakt, ale też nie docierają do mnie informacje, że kogoś napadają i mordują w biały dzień, bo najzwyczajniej w świecie tego nie robią. Owszem, są radykalni, ale warto pamiętać, że mają odwagę otwarcie przyznawać się do swojego katolicyzmu i organizują Msze święte z okazji rocznic powstania swojego obozu. Też są Kościołem.

Więcej - klik

Niemcy (członek NATO) wściekli na manewry "Anakonda".

Biorąc pod uwagę niemieckie opinie na temat wojskowych manewrów odbywających się obecnie w Polsce, można odnieść wrażenie, że jesteśmy w zupełnie innych sojuszach militarnych. Tamtejsze media oraz duża część elit politycznych ostro krytykuje manewry „Anakonda”, twierdząc, iż jest to zupełnie niepotrzebne i w dodatku niebezpieczne drażnienie Rosjan.

Więcej klik

Nie ​pozwólmy zamknąć​ Kościoła Świętego Wojciecha w Chicago!

Wejdź. (j.ang.)
Facebook.
Wejdź. (j.ang.)

Koniec zabawy! Bankrutujący przedsiębiorcy z Calais pozywają Francję za obóz dla uchodźców.

Skończyły się zabawy w kotka i myszkę z francuskimi władzami, które zamiast dbać o swoich obywateli, o przedsiębiorców, którzy płacą podatki i utrzymują ciężkie tyłki polityków, wymyślają tylko, jak tu pomóc kolejnym uchodźcom.

Związek przedsiębiorców z Calais zaskarżył francuskie państwo do sądu. Tak jest! Przedsiębiorcy domagają się od Francji setek milionów euro odszkodowania za straty poniesione przez właścicieli sklepów, restauracji i hoteli z powodu masowego napływu imigrantów.

Więcej - klik

Szefowie MSZ Turcji i Rumunii w Warszawie.

Rozmawialiśmy o zagrożeniach ze Wschodu i Południa oraz o tym, jak im się przeciwstawiać. Tak jak mamy wspólną agendę zagrożeń i wyzwań, tak mamy wspólną agendę odpowiedzi na te wyzwania i zagrożenia – powiedział minister Witold Waszczykowski po dzisiejszym spotkaniu z ministrami spraw zagranicznych Rumunii Lazărem Comănescu i Turcji Mevlütem Çavuşoğlu w Warszawie.

Czwartkowe spotkanie szefów dyplomacji Polski, Rumunii i Turcji poświęcone było m.in. kwestiom bezpieczeństwa i przygotowaniom do Szczytu NATO w Warszawie. Ministrowie zgodzili się, że lipcowy szczyt Sojuszu musi zwiększyć bezpieczeństwo krajów członkowskich.

Więcej - klik

Co nadciąga na świat…

Klik

Papież ekskomunikował jedną z włoskich wspólnot chrześcijańskich.

Papież ekskomunikował jedną z włoskich wspólnot chrześcijańskich - "Uniwersalny Kościół Nowego Jeruzalem". Doktryna wspólnoty opiera się na rzekomych wiadomościach przekazywanych w wizjach Dzieciątka Jezus.

Wspólnota heretyków opierała się na rzekomych widzeniach Giuseppina Norcia z Gallinaro z 1947 oraz z 1974 roku. Zgodnie z oficjalnym oświadczeniem, wspólnota została formalnie ekskomunikowana (tzw. ekskomunika latae sententiae) za "głoszenie fałszywych doktryn religijnych i sprzecznego z Biblią nauczania". Publikacja oświadczenia wymagała zgody papieża.

Jak przypomina portal deon w tekście oficjalnym informacji o ekskomunice czytamy: "doktryna wspólnoty jawnie zaprzecza wierze katolickiej, ponieważ zobowiązuje swoich członków do nieprzyjmowania sakramentów, odrzucenia nauczania papieża i jego autorytetu oraz do unikania kontaktów z kapłanami i wspólnotami parafialnymi".

Heretycką wspólnotę założył Samuel Morcia, zięć Giuseppiny Norcii. W 1989 roku przejął on kierownictwo nad grupami modlitewnymi, które powstały wokół Norcii. Twierdzi również, że to on przejął po niej dar wizji Dzieciątka Jezus, które ma przekazywać mu regularnie wiadomości.

Fronda.pl - Klik
Polonia Christiana - „Uniwersalny Kościół Nowego Jeruzalem” ekskomunikowany. Doktryna wspólnoty zaprzecza wierze katolickiej - klik
"Nabożeństwo do Najświętszego Serca Jezusa" (1933r) ,link scan do pdf :

"Pamiętaj, dziecko – mówi ta postać – by sprawa tak bardzo ważna nie była przeoczona i nie poszła w zapomnienie. Niech Ojciec o tym pamięta, by nie było za późno. Intronizacja w Polsce musi być przeprowadzona”"

Klik

Zarys dziejów intronizacji w polsce

Klik

Błogosławiony naród, którego Królem jest Bóg!

Fragmenty objawienia Maryi, Jezusa i Anioła Ave Stróża Narodu Polskiego (1990-2014) prorok Adam Człowiek

MATKA BOŻA: Jestem Królową Korony Polskiej i waszego narodu i ten Tytuł zobowiązuje Mnie także, abym w sposób szczególny prowadziła was do Mojego Boskiego Syna. Skoro akt zaślubin we Lwowie wywarł skutek prawny, to także i Ja wymagam od was, abyście dokonali aktu intronizacji Mojego Boskiego Syna, który będzie miał to samo znaczenie, jak Mój akt intronizacji z 1656 roku. Czyż to nie wy, Moje drogie polskie dzieci, przyrzekaliście Bogu i Mnie, że przyrzekacie kroczyć za Słońcem Sprawiedliwości, Chrystusem, Bogiem naszym, podczas Ślubów Jasnogórskich? Gdzie jest teraz wasza odwaga? Gdzie jest zdecydowana wola? (3.5.2008). ANIOŁ AVE: Intronizacja Serca jest tylko drogą do intronizacji Chrystusa Króla, którego władzy i tak podlegają narody, lecz wasze przyzwolenie na jego królewskie panowanie, pozwala na urzeczywistnienie Jego panowania i przywrócenia Jego Prawa oraz pokoju (12.12.2009). PAN JEZUS: Spójrz, człowiecze na Moje Rany! Spójrz na Moją zranioną Głowę, na której nałożono ciernistą koronę! Tak oto ludzie postąpili z ich prawdziwym Królem i nadal tak czynią! Narody nie chcą przyjąć Mnie za swojego Króla, odrzucają jak dawniej! (2.4.2010). Czy chcecie aż tak bardzo zranić Moją Matkę i nie przyjąć Mnie za Swego Króla, którego Ona dla was zrodziła? (…) Gdy poddacie się pod panowanie Mojego Królestwa i oddacie Mi prawdziwą cześć w Eucharystii, to spełnię dla was Moja obietnicę: „Pokój zostawię wam i pokój Mój dam wam” (3.6.2011). Powtarzam wam jeszcze raz słowa, abyście je rozważyli i przyjęli, że „tu na Jasnej Górze przyjdzie zbawienie dla Polski przez Intronizację, a gdy to się stanie Polska stanie się silna i potężna.”(3.6.2011). MATKA BOŻA: O, Moje kochane dzieci, gdybyście wiedzieli, jak wielkie znaczenie ma uznanie królewskiego Panowania Mojego Boskiego Syna przez ten naród! Bóg chce, aby Polska uznała Chrystusa jako Króla dla otworzenia drogi innym narodom (…) To właśnie tutaj Mój Syn chce rozniecić iskrę swojego Królowania, aby ten naród stał się przykładem dla innych narodów (…) Gdy przyjmiecie Mojego Syna jako swojego Króla, to On sprawi swoją łaską, że będziecie mogli pokonać wrogów Kościoła oraz tych, którzy niszczą ducha narodu (4.12.2011). Módlcie się za waszą ojczyznę a Ja zbieram wszystkie wasze odmówione paciorki różańca i w Moim matczynym Sercu składam Mojemu Synowi jako dar waszej ofiarności i miłości (3.10.2011).

KLik

Słodkie Serce mojego Jezusa, spraw, niech Cię kocham coraz więcej.

Odpust (Racc. 187): 1) 300 dni za odmówienie tej modlitwy ze sercem skruszonym i pobożnie. 2) Odpust zupełny raz w miesiąc w dniu dowolnym dla tych, którzy przez miesiąc codzień ją odmawiali. Warunki: Spowiedź, Komunia św., nawiedzenie kościoła lub kaplicy publicznej i modlitwa tamże przez czas jakiś wedle intencji Ojca Św. (Pius IX. Dekr. tejże Św. Kongr. z d. 26 listopada 1876).

SERCE JEZUSA, W KTÓRYM SOBIE OJCIEC BARDZO UPODOBAŁ…

W Starym Testamencie piękno i blask towarzyszy samemu Bogu: „przed Nim kroczą majestat i piękno, a potęga i jasność w Jego przybytku”. Także to, co Bóg stworzył ma w sobie harmonię i ład, który ujmuje serce człowieka. Z drugiej strony znajdujemy na kartach Biblii także ostrzeżenia, by nie zachwycać się powierzchownie ładnym wyglądem. Wdzięk bywa czasem kłamliwy. Autor księgi Mądrości napomina pogan, którzy „gwiazdy dokoła, wodę burzliwą lub światła niebieskie uznali za bóstwa, które rządzą światem. Jeśli urzeczeni ich pięknem wzięli je za bóstwa – winni byli poznać, o ile wspanialszy jest ich Władca, stworzył je bowiem Twórca piękności;(…) bo z wielkości i piękna stworzeń poznaje się przez podobieństwo ich Stwórcę”. Widok pełnego gwiazd nieba karze wołać psalmiście: „kim jest człowiek, że o nim pamiętasz? Kim syn człowieczy, że się o niego troszczysz?” Bóg stwarza rzeczy dobrymi, a zatem także pięknymi. Najwspanialszym z Jego stworzeń jest człowiek. Zwłaszcza obiecany Izraelowi Mesjasz miał być „najpiękniejszym spośród synów ludzkich”.

W Jezusie Chrystusie Bóg podarował światu najwyższe piękno. Gdy czytamy Ewangelię, z każdą przypowieścią, z każdym cudem i czynem Pana Jezusa staje się jaśniejsze, że jest On dla nas jak światło. Życie Chrystusa jest piękne w poruszający sposób, pociąga nas, byśmy je naśladowali. Jezus jest „najpiękniejszym z synów ludzkich”, jak zapowiadał psalmista, lecz widać to przede wszystkim w jego czynach. Chrystus jest piękny, gdy się modli i mówi do Ojca „Abba”, gdy naucza Apostołów, jak mają się modlić. Widzimy jego blask w delikatności, z jaką dotyka trędowatych, w miłości, z jaką przytula dzieci, w szacunku, jaki okazuje wszystkim, także tym pogardzanym. Jezus jest jak lilie polne, przyodziany w dobroć i miłosierdzie okazywane najbiedniejszym, w odwagę, z jaką broni kobiety skazanej na kamieniowanie. Chociaż nie ma gdzie położyć głowy, „nawet Salomon w całym swym przepychu” nie może się równać z Jezusem, który przyodziany jest w szatę miłości. Widzimy to zwłaszcza, gdy dla naszego zbawienia Jezus zostaje wrzucony w gorejący piec krzyżowej Męki. W cierpieniu jest On próbowany jak złoto, a mimo, iż tortury i bicie zmieniły nie do poznania Jego twarz, to przecież zwracają się ku Niemu nasze serca. Ojciec Niebieski znał dobrze swojego Syna, wiedział, czym obdarzy ludzi. Dlatego przy chrzcie Pana Jezusa rozległ się głos z nieba: „Oto mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie. Jego słuchajcie!”

Jesteśmy powołani, by wpatrywać się w piękno Bożego Serca. To jednak nie wszystko – przez chrzest Bóg czyni nas swoimi przybranymi dziećmi w Chrystusie. My, zwykli ludzie, niosący w sobie skłonność do zła i grzechu mamy szansę na duchowe piękno. Chrzest rozpoczyna w nas życie Boże i pokazuje całkiem nowy wymiar świata. Już nie tylko to, co widzialne dla oczu ma nas pociągać i zadowalać. Jesteśmy powołani, by naśladować Chrystusa i Jego wzorem, szukać w drugim człowieku śladów Boskiego piękna. Otrzymaliśmy na chrzcie białą szatę, być może nie wiemy już nawet, gdzie ona jest. A przecież była ona tylko znakiem przyodziania w Chrystusa. Czy widać dziś po naszym życiu, że jesteśmy w Niego przyodziani?

Św. bp J.S. Pelczar: O NADZIEI I UFNOŚCI

 

4. Objawy ufności
Kiedy należy ufać?
Przede wszystkim, gdy się modlisz. Ufaj, że otrzymasz, o co prosisz, jeżeli to z wolą Bożą się zgadza; bo sam Chrystus zapewnia: Wszystko, o co prosicie w modlitwie, stanie się wam, tylko wierzcie, że otrzymacie (Mk 11,24). A choćby cię Pan z początku nie wysłuchiwał, tym głośniej wołaj i tym silniej ufaj. Prędzej czy później zbliży się Pan, jak się zbliżył niegdyś do ślepego z Jerycha, i w nagrodę ufności spełni twoją prośbę. Jeżeli zaś nie spełni, wówczas czym innym wynagrodzi twą ufność. Św. Serwacemu, biskupowi tongrańskiemu, objawił Pan Bóg, że dzikie plemię Hunnów zniszczy ziemię francuską i jego stolicę, by ukarać lud za liczne występki. Zasmucony tym Serwacy postanowił odbyć pielgrzymkę do grobów świętych Apostołów Piotra i Pawła w Rzymie, aby za ich pośrednictwem uprosić zmiłowanie Boże nad Francją. Przybywszy do Rzymu, trzy dni i trzy noce, nie biorąc posiłku, trwał na modlitwie przy grobach Apostołów.

 

Trzeciego dnia objawił mu się św. Piotr i oznajmił, że sprawiedliwość Boża postanowiła ukarać mieszkańców Francji, lecz on tego pogromu widzieć nie będzie, ponieważ Pan odwoła go przedtem po koronę. 

Ufaj w potrzebach ziemskich, że cię Bóg nie opuści, bo wszakże On od kolebki otacza cię swoją opieką. On cię strzeże jak źrenicy oka (Ps 17,8), On cię ogrzewa, jak „kokosz swe kurczęta”. On cię karmi i tuli przy piersiach, jak matka swe niemowlę. Czyż może niewiasta zapomnieć o swym niemowlęciu – tak mówi sam Bóg przez proroka – ta, która kocha syna swego łona? A nawet gdyby ona zapomniała, Ja nie zapomnę o tobie (Iz 49,15). Jeżeli więc, pomimo pracy, zjawi się w twoim domu niedostatek lub inna potrzeba, ufaj, że ci Pan pomoże, nie zaniedbując jednak godziwych środków ludzkich. Gdy raz do św. Pawła pustelnika przyszedł inny pustelnik, św. Antoni, ukazał się podczas ich duchowej rozmowy kruk w powietrzu, a krążąc nad głowami świętych starców, spuścił do ich stóp niewielki bochenek chleba. Antoni spojrzał zdziwiony na Pawła, który rzekł z uśmiechem „Oto dobry Bóg przysyła nam obiad. Od sześćdziesięciu lat otrzymuję codziennie połowę bochenka chleba, dziś zaś, ponieważ mam gościa, dał Pan cały chleb, chcąc okazać, że się troskliwie opiekuje swoimi sługami”.

Cudownej opieki Bożej doznali również inni święci. Święta Teresa martwiła się raz, jak zaradzić potrzebom zakonu. Pocieszył ją Pan Jezus tymi słowami: „Czyń, co możesz i zdaj się na Mnie, nie martwiąc się o nic”3. Święty Karol Boromeusz podczas grasującego moru i głodu rozdawał żywność ubogim. Pewnego razu wróciwszy po całodziennym trudzie posługiwania chorym, nie znalazł w domu ani kawałka chleba, którym by się posilił i ani jednego grosza, aby kupić coś do jedzenia. Poszedł więc do kaplicy pomodlić się, a po chwili jakiś nieznajomy przyniósł mu tysiąc sztuk złota jako jałmużnę. Podobnie w klasztorze św. Alfonsa Liguori zabrakło raz pieniędzy i żywności, tak że na cały obiad dla kilkunastu zakonników nie było nic innego prócz dwóch bochenków chleba. Dają o tym znać św. Alfonsowi, lecz mąż Boży odrzekł spokojnie: „Nie martwcie się”, a gdy za chwilę dwóch ubogich przyszło do furty, kazał im dać te bochenki. Zafrasowany opiekun spiżarni biegnie do świętego i mówi: „Ojcze, a cóż będą jeść zakonnicy?” Na to odrzekł św. Alfons: „Mój bracie, czyśmy dotąd kiedy głód cierpieli? Nie wiesz, że Pan żywi ptaki niebieskie i same kamienie może w chleb przemienić? Czemuż się zatem lękasz, człowieku małej wiary?” Po tych słowach poszedł święty do zakrystii, ubrał się w komżę i uklęknął przed Najświętszym Sakramentem. Pomodliwszy się przez chwilę, zbliżył się do samego tabernakulum i zapukał cicho w drzwiczki, mówiąc: „Panie mój i Boże, ja wiem, że Ty tu jesteś. Oto my nie mamy chleba”. Potem pełen ufności wrócił do swojej celi. Nie zawiódł go Pan, bo za chwilę zjawił się przy furcie sługa pewnej pani z obfitą jałmużną.

Ufaj i ty, że cię Bóg nie opuści, nie żądając jednak cudu. Im większe zaś będą twoje potrzeby, tym silniej ufaj, bo wtenczas Pan doświadcza twojej ufności. Kiedy św. Wincentemu à Paulo powiedziano, że brakło w domu żywności, zawołał z niewypowiedzianą radością: „Bogu dzięki za to, teraz czas okazać, czy Mu ufamy”4. Innym razem pisał tenże święty do przełożonego pewnego klasztoru, do którego zawitała bieda: „Bóg ma bogactw pod dostatkiem, czemu zatem tak się martwisz o przyszłość? Czyż On nie pamięta o ptakach, które ani sieją, ani żną? O ileż więcej będzie się troszczył o swoje dzieci. Raczej cieszyć się powinieneś, niż smucić, że możesz teraz całą ufność położyć w Bogu i żyć jak żebrak, z samej tylko hojności tego nieskończenie bogatego Pana”. Taka też była ufność św. Franciszka z Asyżu. Ile razy wysyłał swoich braci w podróż, dawał im na drogę te słowa: „Złóż na Pana staranie, a On cię wyżywi”. Gdy go papież Honoriusz zapytał, z czego utrzyma siebie i braci, odrzekł: „Mamy wprawdzie matkę ubogą (to jest ubóstwo zakonne), ale Ojca bogatego”. Aby nabyć podobnej ufności, mów często w życiu: O Panie, ufam całkowicie Twojej Opatrzności i spodziewam się, że Ty, o Boże, zawsze z macierzyńską troskliwością będziesz czuwać nade mną i nad wszystkim moim, nad ciałem i duszą, nad zdrowiem i mieniem, nad moim domem i rodziną, nad moim pokarmem i snem, nad życiem i śmiercią. Z drugiej strony bądź gotów przyjąć wszystko, co ci Bóg ześle, a jeżeli pomoc Boża nie nadchodzi, mów z pokorą: „Stań się wola Twoja, Panie”.

Ufaj w niebezpieczeństwie, że Pan cię z niego wyrwie, jeżeli to dla dobra twej duszy będzie potrzebne, bo gdzie niebezpieczeństwo największe, tam pomoc Boża najbliższa. Nie upadaj wtenczas na duchu, lecz ufnym i spokojnym sercem wezwij pomocy Bożej, przypominając sobie burzę na Jeziorze Genezaret. Wzbudź też akt doskonałej skruchy, by i na śmierć być przygotowanym. Kiedy raz na św. Kolumbana napadło kilkanaście wilków i już otworzyły swe paszcze, aby go rozedrzeć, święty zawołał z wielką ufnością: Deus in adjutorium meum intende, Domine ad adiuvandum me festina, to jest: Boże, wejrzyj ku wspomożeniu memu. Panie, pospiesz ku ratunkowi memu! Wilki natychmiast uciekły. Czytamy również, że gdy raz św. Franciszek Ksawery odprawiał Mszę św. na wyspie More, ziemia nagle się zatrzęsła. Wszyscy uciekli z kościoła, a sam tylko mąż Boży został przy ołtarzu, nie tracąc spokoju, i nic mu się nie stało. 

Ufaj w cierpieniach, że ci Pan Bóg da ulgę albo męstwo i nagrodę. Gdy cię choroba powali, nie przestawaj ufać, choćby ona była nieuleczalna, nie, że zdrowie odzyskasz, skoro to nie jest zgodne z wolą Bożą, ale że porzucisz wkrótce ziemskie mieszkanie, by wrócić do Boga. Pewien myśliwy znalazł w lesie człowieka trędowatego, któremu ciało od kości odpadało, a który mimo to wesoło i swobodnie śpiewał. Jak możesz śpiewać wśród tak okropnych cierpień ? – zapytał myśliwy. „I owszem – odrzekł trędowaty – słuszna jest moja radość, bo pomiędzy mną a Bogiem jest tylko jedna krucha ściana, tą zaś jest moje gnijące ciało. Teraz widzę, że ta ściana się rozsypuje, a stąd się cieszę, że niezadługo połączę się z moim Bogiem”. Niech i ciebie dźwiga ta nadzieja w ciężkiej i długiej chorobie. Podobnie, gdy cię ludzie opuszczą, gdy świat sprzysięgnie się przeciw tobie, uchwyć się tym silniej Pana Boga i tym więcej Mu ufaj, im więcej cię stworzenia odtrącają. Szczególnie wtenczas ufaj, gdy wskutek ludzkich zabiegów twoje przedsięwzięcia wniwecz się obrócą i runie gmach twoich nadziei. Zamiast oburzać się na ludzi lub gniewać się na siebie, jeżeli w czymś zawiniłeś, poddaj się pokornie woli Bożej z tym przekonaniem, że i ta przykrość wyjdzie na twoje dobro. Bądź w takim razie podobny do orła. Gdy burza ryczy i pioruny biją, małe ptaki kryją się w gwiazdach, a sam tylko orzeł nie da się zatrwożyć. On drwi sobie z burzy i podczas gdy całą naturę ogarnia lęk, on rozpostarłszy swe skrzydła, wzbija się w górę. Tak sprawiedliwy w dniu próby i cierpienia, zamiast upadać na duchu, tym wyżej podnosi się do Boga na skrzydłach ufności. Tak czysta Zuzanna, zniesławiona przez rozpustnych starców i zagrożona śmiercią, płacząc podniosła wzrok ku niebu, bo serce jej było pełne ufności w Panu (Dn 13,35). Tak też ufał sprawiedliwy Tobiasz. Chociaż zubożały i dotknięty ciężką plagą ślepoty, trwał jednak nieporuszony w bojaźni Bożej, dziękując Bogu przez wszystkie dni swego życia. Tak i ty ufaj, pamiętając zawsze, że im większa nędza, tym pomoc Boża bliższa. A nawet gdy Bóg sam zdaje się wypuszczać cię ze swojej opieki, gdy ci odmawia swoich pociech, gdy na modlitwie cię odpycha lub twarz zagniewaną pokazuje, gdy cię wreszcie krzyżem ciężkim przygniata – i wtenczas ufaj, a nawet więcej niż kiedykolwiek, bo to jest czas próby Bożej. Oto Hiob, opuszczony przez ludzi i rzekomo przez Boga, woła: Choćby mnie zabił, Jemu ufam (Hi 13,15). Pan nagrodził jego ufność. Podobnie ufał Józef w więzieniu, a Daniel w lwiej jamie, i nie zostali zawiedzeni, bo „nadzieja zawieść nie może (Rz 5,5). „I ty nie zginiesz – tak pociesza cię św. Franciszek Salezy – jak długo jesteś z Panem Jezusem. Jeżeli trwoga cię ogarnia, wołaj mocno: Wybaw mnie, Zbawicielu mój. On ci poda rękę, a ty ją ściśnij mocno i idź dalej pełen wesela, nie zagłębiając się w swoim cierpieniu”.

Za: Życie duchowe, tom I

cdn.

Klik

Wykład Ks Piotra Patyka - "Dlaczego ważna jest Intronizacja Chrystusa Króla Polski?"

Prof. Roberto de Mattei (Włochy) Posoborowy kryzys Kościoła a społeczne panowanie Chrystusa Króla

Wykład Ks. Grzegorza Śniadocha - "Kościół walczący w służbie Chrystusa Króla"

Dr Stanisław Krajski, - "Cywilizacyjne podstawy Intronizacji Chrystusa Króla"

Wykład Ks. Leopolda Powierży, "Jezus Chrystus Król, Król Polski i Świata - drogowskazem wobec ciemności tego świata"

MODLITWA O INTRONIZACJĘ JEZUSA CHRYSTUSA NA KRÓLA POLSKI

Ojcze Niebieski błagam Cię i proszę, wysłuchaj naszego wołania wołania całego Polskiego Narodu. Tak bardzo pragniemy, aby Nasz Pan i Zbawca Jezus Chrystus został uznany Królem naszego Narodu i państwa.Polecamy Ci wszystkich tych, którzy mają zamknięte serca i nie chcą przyjąć królowania Pana Naszego Jezusa Chrystusa. Błagamy Cię Ojcze Niebieski, wysłuchaj naszego wołania i dotknij wszystkich tych serc, aby się otworzyły na wielką Miłość Bożą, aby zapragnęły przyjąć Pana i Zbawcę, Twojego Syna Jezusa Chrystusa. Oto my dzieci Twoje błagamy Cię o tę wielką łaskę, aby Twój Syn był przyjęty przez cały Polski Naród, aby został uznany Panem i Władcą, aby ludzkie serca uwielbiały Jego Święte Imię. Ojcze Niebieski wysłuchaj naszego wołania i spraw, aby to się mogło dokonać, aby te wszystkie łaski przygotowane dla naszego Narodu, mogły na nas spłynąć. Abyśmy się stali Królestwem Twego Syna, aby On mógł nas prowadzić do wiecznej szczęśliwości, abyśmy tam doszli i spotkali się z Tobą na wieki. Amen.

Ważna Korespondencja

korespondencjawazna@gmail.com

Otrzymałeś ten email ponieważ zapisałeś się na naszej stronie wyrażasz chęć otrzymywania wiadomości od Ważna Koespondencja

Unsubscribe

MailerLite